Dieta i suplementy

Witam, czas na aktualizację informacji.

Dalej walczę, widzę światełko w tunelu, ale raczej zapowiada się długa batalia. Kto uważa, że pomoże wzięcie tabletek w tego typu problemach pomoże no to sorry, jeszcze długa droga przed taką osobą, ponieważ to są choroby autoimmunologiczne, a tych generalnie nie da się wyleczyć jakimś cud środkiem.

Moja obecna taktyka to:

  • dieta bezglutenowa, którą powoli zmieniam na własną dietę odmiany paleo (dieta paleo w skrócie: bez pszenicy i większości zbóż oraz bez cukru)
  • suplementacja

Ja od września stosuję powyższe zasady i muszę przyznać, że widzę poprawę, czuję się lepiej, zdrowiej, omijają mnie przeziębienia i choroby (mimo praktycznie 2 miesięcznej zarazy w moim mieście, zarówno w szkołach, przedszkolach i pracy, ale domownicy m.in. dzięki diecie zgodnie odporni).

Dieta

Jest to nasze paliwo, kto je śmieciowo, to zdrowie też będzie miał śmieciowe, raczej nie ma od tego ucieczki. Aha nie przytaczajcie mi przykładów, że dziadek Zdzisek nie miał diety i palił, a dożył 130 lat, bo Zdzisek, mimo, że niedawno zmarł to żył już w innych realiach, zarówno pod kątem składu żywności, środowiska, trybu życia. Ja nie potrzebuję przykładów sprzed kiludziesięciu lat kogoś kto żył na pięknym pustkowiu, tylko kogoś kto żyje szybkim życiem w centrum zasmogowanego miasta i ma pracę powiązaną ze stresem.

Moja dieta to żadna wielka filozofia, ale i tak musiałem się przestawić. W domu wycięliśmy żoną z żywności:

  • cukier – przy mojej chorobie łączącej objawy kilku różnych tego typu (łojotowe zapalenie skóry, zapalenie mieszków, folliculitis, jakieś inne nadkażenia, itp.) ważne jest nie dawanie zbyt wielkiej pożywki wszelkim candidom, grzybom, drożdżakom (a taką jest cukier). Słodyczy jadłem mało, ale w ramach eliminacji cukru zacząłem uważniej czytać skład jedzenia na etykietach i okazało się, że cukier jest praktycznie we wszystkim, więc staram się wybierać te produkty gdzie go nie znajdę.
  • gluten oraz pszenica (i generalnie większość zbóż) – najnowsze badania coraz częściej wskazują na to, że pszenica ma albo przynajmniej może mieć podłoże przy wielu chorobach cywilizacyjnych. Posłuchajcie ludzi, którzy zdecydowali się nie jeść pszenicy – praktycznie zawsze czują się lepiej i znacznie lepiej radzą sobie z problemami zdrowotnymi. Artykuły dla chętnych: 1, 2, 3. Odstawienie pszenicy m.in. znacznie obniża poziom cukru we krwi, jest wskazane przy bólach stawów i problemach z tarczycą, a do to szybko spada wtedy waga (u mnie z 84-85kg na 80, po pierwszych 3 tygodnia odstawienia tylko chleba).
  • staram się rezygnować z nabiału – póki co mam jeszcze w lodówce ser żółty oraz mleko do kawy
  • staram się rezygnować z alkoholu – tylko minimalne ilości i rzadziej

Jemy:

  • więcej warzyw
  • do smażenia tylko olej kokosowy (nierafinowany, tłoczony na zimno, nie ufamy też tym bezzapachowym)
  • pijemy mieszankę olejów na bazie lnianiego (te w sklepie to generalnie śmieci, my kupujemy od człowieka, który je tłoczy wg własnych wysokich standardów; minus – tanio nie jest)

Suplementy

Na starcie wskazane jest zrobienie tego o czym na poważnie nie powie Wam lekarz, czyli badań krwi 🙂

Bierzecie ze sobą 200-250zł (no niestety, ale chcecie to zrobić inaczej niż publiczna służba zdrowia, czyli porządnie, prawda?) i udajecie się do placówki, gdzie można zbadać:

  • poziom homocysteiny – oficjalnie może być do 15 μmol/l, ale lepiej mieć poniżej 10, homocysteina w skrócie prowadzi do stanów zapalnych w organizmie
  • poziom witaminy B12 – oficjalnie powinno być około 200-700 pg/ml, ale lepiej mieć znacznie powyżej 1000, tego się praktycznie nie da przedawkować, a o dobrych skutkach można pisać książki
  • poziom witaminy D – oficjalnie 30-80 ng/ml, ale lepiej nie mieć niżej niż 50, w zimie suplementacja szczególnie wskazana

Opcjonalnie w powyższej cenie dorzuciłbym badania poziomu: magnezu, potasu, cynku, żelaza, trójglicerydów oraz ogólną morfologię krwi.

Moja suplementacja po długim obczytywaniu się i konsultacjach z osobami siedzącymi od dawna w temacie wyglądała przez pierwsze 4 miesiące:

  • witamina D – minimum 10 000 IU dziennie
  • witamina C – 1000-4000 mg dziennie
  • TMG (trimetyloglicyna) – 500-1500 dziennie
  • kompleks witamin B w dużych dawkach, czyli B-50 – 1-3 tabletki dziennie
  • oprócz kompleksu jeszcze dodatkowo witamina B12 – 1000-5000 mcg dziennie, tylko w formie metylokobalaminy
  • do tego przynajmniej raz na 3-4 dni: magnez, cynk, K2

Po kilku miesiącach takiej stosunkowo mocnej suplementacji wskazane jest powtórzenie badań, tak, żeby np. nie zbijać dalej niskiej homocysteiny.

Efektem powyższych suplementów i diety tak jak wspominałem jest lepszy stan ogólny stan zdrowia i postępy też widoczne na głowie: skóra zdrowsza, w końcu o naturalnym kolorze, a nie zaczerwieniona, mnie strupków, mniej białawego, jakby suchego nalotu. W ostatnich miesiącach lekki nawrót choroby miałem na przełomie grudnia i stycznia, kiedy na około 2 tygodnie poluzowałem w diecie (bo święta) oraz w suplementacji (żeby dać organizmowi od nich odpocząć) – efektem było znowu zaognienie stanu zapalnego, więc wróciłem do diety i suplementacji, choć już z nieco mniejszymi dawkami.

Walczę dalej i zachęcam Was do wypróbowania tych metod, nie są może zbyt tanie i bezproblemowe, ale nawet jak nie wyleczycie stanów chorobowych na głowie to przynajmniej będziecie ogólnie znacznie zdrowsi. A to już dużo bo alternatywą są antybiotyki i ciężkie środki farmakologiczne, które nie tylko również sporo kosztują, nie tylko nie wyleczą, ale jeszcze zajadą organizm.

3 myśli nt. „Dieta i suplementy

  1. Marcin

    jak tam dalej walka? moja historia jest podobna. ja ryzykuje i zdecydowałem się na izotretynoine. daj znać czasem jak Ci idzie.

    Odpowiedz
  2. administrator Autor wpisu

    Najpierw stosowałem dietę, potem w okresie wiosny i wczesnych wakacji trochę poluzowałem, a teraz od 2 miesięcy znowu dieta, jeszcze dokładniejsza. Na głowie bez zmian, ale na pewno nie jest gorzej niż było i ogólnie czuję się zdrowszy, niedługo idę na badania i znowu coś skrobnę o diecie i suplementach. Dawaj znać jak będzie działać na Ciebie izotretynoina. Pozdrawiam i powodzenia.

    Odpowiedz
    1. Marcin

      diete i suplementy stosuje od zawsze lecz słaby efekt. obecnie miesiąc na izo i jest bardzo dobrze. mala dawka, poza suchą skóra i ustami zero innych skutków ubocznych. Głowa wreszcie nie swędzi, krosty wyskakują lecz to początek kuracji. ogólnie cel izo to zmniejszenie gruczołów portowych.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *