Aktualizacja diety i supli

Witam,

Ostatnio pisałem w lutym, ale częste aktualizacje nie są potrzebne bo my tutaj obecni nie chorujemy na grypę tylko na coś co się zazwyczaj ciągnie latami.

U mnie tak: w lutym po kilku miesiącach diety i suplementacji była lekka poprawa i duża poprawa odporności i stanu zdrowia, od kwietnia do sierpnia poluzowałem i stosowałem tylko część założeń, a od sierpnia znowu ogień, czyli dieta, suplementacja i praca nad sobą.

Obecna dieta ma 2 założenia główne:
1. Zero cukru.
2. Zero pszenicy.

Dodatkowe to: minimalne spożycie alkoholu, minimalne lub zerowe spożycie junk food, czytanie etykiet i wybieranie produktów jak najbardziej zdrowych i jak najmniej przetworzonych, dużo warzyw i owoców, prawie wszystkie posiłki przygotowywane w domu.

Podnoszenie odporności – założenia suplementacji:
1. Witamina D – 10 000 IU dziennie w zimie, potem może zejdę niżej.
2. Kompleks witamin B-50 – minimum 1 tabletka dziennie.
3. Witamina B12 (metylokobalamina) – przynajmniej 5000mcg na tydzień.
4. TMG (trimetyloglicyna) – 1 tabletka (500mg) co drugi lub trzeci dzień.
5. Cynk (gluconate) – 2 tabletki po 30mg na dzień.
6. Magnez – tutaj różne dawki, czasem tabletki, czasem sypany do koktajli.
7. Naprawdę dobry olej lniany lub taki na bazie lnianego – 1-2 łyżki dziennie.
8. Chlorella – 2-4 tabletki dziennie (czasem więcej, czasem zamiast chlorelli spirulina).

Dodatkowo raz na parę dni: witamina C 1000mg, K2 (MK7), potas.

Ogólnie takie mniej więcej zasady już drugą końcówkę roku pozwalają naszej rodzinie (2+2) przejść względnie suchą stopą przez okresy chorobowe. Ja się najbardziej stosuję do powyższych zasad i odnoszę też najwięcej korzyści – jak sobie przypomnę jak non stop chorowałem w 2014-2015, a teraz poza drobnymi przeziębieniami wcale, to tym chętniej wydaję pieniądze na drogie suplementy i produkty.

W porównaniu z poprzednimi moimi zasadami suplementacji: mocno ograniczyłem witaminę C (badania coraz częściej pokazują, że mało daje, a powolutku coraz głośniej o tym jak wit.C w dużych dawkach może prowadzić do problemów z nerkami), dodałem więcej cynku oraz chlorellę. Ogólnie dawki mam lekko obniżone, bo jednak trochę wyniki krwi są już od dawna bardzo dobre. Trzeba też pamiętać o tym, aby poszczególne suplementy okresowo odstawiać na jakieś 2-3 tygodnie, a nie brać przez bity cały rok.

Zarządzanie stresem

Sądzę, że to kluczowy czynnik w mojej chorobie. Staram się poukładać w głowie jak najwięcej:

  • porządek i systematyczność w pracy
  • regularna medytacja i doskonalenie prostych technik relaksacyjnych
  • doskonalenie patrzenia na sytuacje z różnych perspektyw i z dystansem
  • docenianie tego co mam, zamiast nakręcać się tylko myśleniem o liście planów/zadań/marzeń/projektów
  • coś dla mnie rok temu niepojętego, czyli powolne rozdzielanie czasu na pracę oraz na rodzinę i dom
  • czas na własne pasje i zainteresowania (dlatego czasem wstaję ultra rano)
  • ograniczanie zbędnych pożeraczy czasu
  • ograniczenie zdrapywania strupków (tak, to też stres)

Aktywność fizyczna

Hehe, no tak.. No nie ma zdrowego człeka, który żyje w trybie siedzącym. Z tym u mnie lipa, były 2 miesiące siłowni na wakacje, wcześniej trochę biegania, ale ostatnie miesiące przegrałem z pracą, lenistwem, czasem na rodzinę.

Obecny stan

Walka trwa, ale bliscy i fryzjerka twierdzą, że widzą jakąś tam poprawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *